_Obwód Chmielnicki

Olimpiada językowa w Chmielnickim

W dniu 18 lutego 2017 roku uczniowie 11 klas ze szkół publicznych oraz polskich szkół sobotnich z winnickiego, żytomierskiego oraz chmielnickiego obwodów przyjechali do dawnego Płoskirowa żeby wziąć udział w XXIV Okręgowej Olimpiadzie Literatury i Języka Polskiego, która od 1993 roku, corocznie odbywa się w Chmielnickim pod patronatem Konsulatu Generalnego Rzeczypospolitej Polski w Winnicy.

Uczestników olimpiady powitali konsul KG RP w Winnicy Urszula Filipkowska oraz profesor Mikolaj Jochna, prorektor Uniwersytetu Chmielnickiego.

Eliminacje w ramach II etapu przeprowadzono zgodnie z zasadami regulaminu opracowanego przez Komitet Główny Olimpiady Literatury i Języka Polskiego. 18 lutego miała miejsce część pisemna a 19 lutego – ustna.

W wyniku przeprowadzonej przez Komisję rozmowy sprawdzającej wiedzę i umiejętności interpretacyjno- analitycznych wskutek podsumowania wyników obu części eliminacji (pisemnej i ustnej) wyłoniono 11 finalistów, którzy zakwalifikowali się do eleminacji ogólnoukraińskich.

4-5 marcza 2017 r. w stolicy Ukrainy m.in. Elżbieta Zembicka z Żytomierza, Katarzyna Borysowska z Gródka, Katarzyna Nikitiuk, Alina Barylska z Chmielnickiego powalczą o główną nagrodę z rodakami z innych regionów Ukrainy.

Franciszek Miciński, 25.02.17 r.

 



Oświatowcy z dawnego Płoskirowa odwiedzili Polskę

Współpraca gospodarcza i kulturalna gminy Choceń z miastem Chmielnicki rozwija się w szybkim tempie.

W lutym 2017 w tej polskiej gminie przebywała delegacja nauczycieli z Ukrainy. Podczas pierwszego dnia przywitano gości w Choceńskim Centrum Kultury – Bibliotece chlebem i solą. Na scenie przepięknie zaprezentowała się Młodzieżowa Orkiestra Ochotniczej Straży Pożarnej w Śmiłowicach. Doskonałe programy artystyczne przygotowały Zespoły - Pieśni i tańca „Ziemia Kujawska” oraz Śmiłowiónki.

Podczas wizyty delegacji z Ukrainy odbyły się również spotkania z miejscowymi przedsiębiorcami. Delegacja gościła także u prezydenta Włocławka - Marka Wojtkowskiego. Podczas spotkań z przedsiębiorcami prowadzono rozmowy w zakresie współpracy gospodarczej - przyjazdu mieszkańców Ukrainy do pracy na terenie gminy Choceń.

Goście odwiedzili m.in. firmę "Sadco", firmę "Tolek" oraz "CK Frost Sp. z o.o.". Grupa producencka SADCO,  skupia producentów owoców głównie z Kujaw, ma blisko 20-letnie doświadczenie we współpracy z wiodącymi sieciami hipermarketów w Polsce, w tym z Carrefour, E.Leclerc, Makro Cash & Carry, Real i Polo Market oraz z dystrybutorami owoców w krajach Unii Europejskiej i właśnie na Ukrainie. Firma "Tolek" od ponad 15 lat zajmuje się produkcją trójkołowych rowerów z certyfikatem medycznym, dla celów  rehabilitacyjnych. CK Frost Sp. z o.o. funkcjonuje w branży mrożonych owoców i warzyw.

Wizyta gości z Podola w województwie kujawsko-pomorskim trwała do 16 lutego

Sergiusz Tolstichin, 22.02.17 r.

 









 


Pomoc dla potrzebujących w Zasławiu

ks. proboszcz Edward Pióro, Inna Werżykowska, Oleg KopaniewLTD Polonius wraz z panem Olegiem Kopaniewem i panią Inna Werżykowską zorganizowali w sobotę 18 lutego w Chmielnickim charytatywną zbiórkę jedzenia, ubrań, zabawek i rzeczy codziennego użytku dla dzieci i innych potrzebujących z parafii rzymskokatolickiej pw. Świętego Józefa Oblubieńca w Zasławiu.

Ksiądz proboszcz Edward Pióro rozdysponuje dary od Chmielniczan pomiędzy potrzebujących katolików, przeważnie polskiego pochodzenia, w swojej parafii. Jest to pierwsza tak szeroko zakrojona akcja w Zasławiu, następne będą organizowane w miarę potrzeb parafii. Serdeczne podziękowania dla wszystkim darczyńców w imieniu księdza proboszcza Edwarda Pióro, parafian oraz innych, którzy wsparli akcję, niosąc pomoc potrzebującym.

- Udało nam się zebrać praktycznie całego busa darów (jedzenia, ubrań, zabawek). Następną taką akcję będziemy robili po firmach i instytucjach aby wsparły parafię w zakresie zakupu materiałów budowlanych na rzecz remontu budynku przy parafii, który kościół odebrał. Teraz musi on przejść remont – powiedział jeden z głównych inicjatorów przedsięwzięcia Karol Frankowski z LTD Polonus.

Słowo Polskie, 20.02.17 r.

 






Delegacja ambasadorów UJ odwiedziła dawny Płoskirów

Spotkanie z młodzieżą z chmielnickiego liceum Nr 17 oraz zastępczynią burmistrza miasta Haliną Melnyk z reprezentantami Krakowskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego odbyło się 17 lutego.

Goście z Polski opowiedzieli o atutach tej jednej z najbardziej prestiżowych uczelni w tym kraju oraz o programach wymiany studenckiej, w dziedzinie współpracy badawczo-naukowej oraz przedstawili warunki studiowania.

UJ reprezentowali Paweł Winiarski (międzynarodowy wydział wymiany studenckiej), Agata Maćkowiak (kadra rekrutacyjna) oraz Helena Petelko (samorząd studencki).

- W 2015 roku w Polsce studiowało ponad 23 tysiące studentów z Ukrainy. Oczywiście, że cieszymy się, że nasza młodzież jedzie do was, żeby studiować i przejmować europejskie doświadczenie. Razem z tym jesteśmy zaniepokojeni tak dużym odpływem ukraińskiej młodzieży nie tylko do Polski ale także do Czech. Ukraina zmienia się w „dawcę młodzieży”. Chcielibyśmy, żeby nasza młodzież powracała oraz jesteśmy zainteresowani stażami naszych nauczycieli w Polsce – zaznaczyła zastępczyni burmistrza miasta Chmielnicki.

Wizyta młodych ambasadorów UJ w dawnym Płoskirowie odbyła się w ramach szerszych odwiedzin regionów Ukrainy Zachodniej i Centralnej – m.in. - Tarnopola i Lwowa.

Franciszek Miciński, 20.02.17 r.

 




Program radiowy „Słowo Polskie Wnet”

W sobotę 18 lutego na falach Winnickiego Obwodowego Radia ukazała się pierwsza audycja radiowa „Słowo Polskie Wnet”, relacjonująca najciekawsze wydarzenia z życia Polaków na Podolu (obw. winnicki i chmielnicki).

Dziesięciominutowego programu radiowego można słuchać w każdą trzecią sobotę miesiąca o godzinie 21.20 na falach Winnickiego Obwodowego Radia "Vintera" - 88,6 MHz oraz Winnickiego Przewodowego Radia (tzw. kołchoźnik). Powtórki w czwarty wtorek i czwartek miesiąca o godzinie 21.40 w radiu "Vintera" - 88,6 MHz.

Partnerem podolskiej redakcji „Słowa Polskiego” wystąpiła polska rozgłośnia Radio Wnet, która udzieliła pozwolenia na montaż i nagrywanie programu na swoim profesjonalnym sprzęcie, który znajduje się w Winnicy w kościele kapucynów. Chęć przyszłego wsparcia w tworzeniu nowego radiowego Słowa Polskiego wyraziły także także Winnicka Administracji Obwodowa oraz polska firma „Barlinek-Inwest”.

W marcu całkowicie polskojęzyczny program radiowy, tworzony przez redakcję „Słowa Polskiego”, może pojawić się także w chmielnickich rozgłośniach. Prowadzą program Inna Sandiuk i Jerzy Wójcicki.

>>>> Posłuchaj pierwszej audycji „Słowo Polskie Wnet” w MP3 <<<

Redakcja, 19.02.17 r.

O Polsce w „Polonusie”

W mieście Chmielnicki w sobotni wieczór 4 lutego, w sali „LTD Polonius” zostało zorganizowane spotkanie historyczno - dyskusyjne „Poznajmy naszą historię”.

Jest to cykl spotkań związanych z poznaniem różnych okresów historii Polski. Lutowe spotkanie miało na celu przedstawienie historii „Sejmu Niemego z 1 lutego 1717 roku”, powstanie Polskich Legionów we Włoszech pod wodzą generała Henryka Dąbrowskiego i szybki skrót historii do Powstania Styczniowego z 1863 roku.

Na początku imprezy została przedstawiona część lekcyjna, a następnie odbyła się gorąca dyskusja. W spotkaniu brały udział osoby, które interesują się poznaniem historii Polski i jej pielęgnowaniem w podolskim środowisku.

Karol Frankowski, 17.02.17 r.

 






 


Podolanie doceniają twórczość Napoleona Ordy

Powstaniec listopadowy, odznaczony Złotym Krzyżem Virtuti Militari, pianista, kompozytor a przede wszystkim – malarz i rysownik Napoleon Orda (1807-1883), stworzył ponad tysiąc akwareli i rysunków, na których utrwalono zabytki polskiej kultury na terenie zaboru rosyjskiego i austriackiego a także w krajach Europy.

11 lutego światowa wspólnota obchodziła 210-lecie urodzin tego wybitnego polskiego i białoruskiego artysty. W Chmielnickim Obwodowym Muzeum Krajoznawczym z okazji rocznicy otwarto wystawę unikatowych litografii z widokami Wołynia i Podola autorstwa Napoleona Ordy. Dzisiaj te perełki, pokazane na rysunkach, mają zupełnie inny wygląd, znaczna część z nich nie przetrwała do dnia dzisiejszego. Dlatego akwarele Ordy są często jedynym wspomnieniem o utraconej przeszłości.

W zbiorach Chmielnickiego Obwodowego Muzeum Krajoznawczego znajduje się 52 litografii z akwareli utalentowanego artysty. Wśród nich - widoki Kamieńca Podolskiego, Sławuty, Berdyczowa, Poczajowa i inne.

W ramach wystawy w stolicy obwodu chmielnickiego zaprezentowano 22 litografie Ordy, wyprodukowane przez zakład fotograficzny Fajansa w Warszawie. Z fotograficzną dokładnością Napoleon Orda przedstawił na nich najciekawsze obiekty architektoniczne na terenie ówczesnych podolskiej, wołyńskiej i kijowskich guberni. Litografie Ordy posłużyły unikatowym źródłem informacji podczas prowadzenia prac projektowych przy renowacji Andrijowskiej Cerkwi w Kijowie, kościoła Jana Chrzciciela i parku krajobrazowego „Aleksandria” w Białej Cerkwi, fortecy w Kamieńcu Podolskim, zamków w Łucku, Dubnie i Ostrogu.

Franciszek Miciński, zdjęcia: www.prostir.museum.ua, 16.02.17 r.

 



 


Na pograniczu Podola i Wołynia wspominano o Powstaniu Styczniowym

Krasiłowska młodzież poznaje historię własnego regionuW miejscowości Salicha (obwód chmielnicki) przy kamieniu z tablicą ku czci Powstańców Styczniowych w styczniu każdego roku odbywają się uroczystości, upamiętniające największy polski zryw niepodległościowy w czasach rosyjskiej okupacji Polski.

2017 rok w Krasiłowie, w pobliżu którego znajduje się Salicha, rozpoczął się dla miejscowej polskiej wspólnoty z imprezy w Bibliotece Rejonowej, poświęconej 154. rocznicy powstania styczniowego, która odbyła się 2 lutego.

Po raz pierwszy na podobną uroczystość zawitała szefowa miejscowego departamentu kultury, która przy okazji przypomniała o udziale zespołu „Barwy” z Krasiłowa w festiwalu kultury polskiej „Perła Podola”, który niedawno zorganizowano w Chmielnickim.

W ramach spotkania prezes krasiłowskiej organizacji polskiej Rusłan Garnyk zaprezentował broszurę o wydarzeniach w maju 1863 roku w Saliszy z udziałem polskich insurgentów pod wodzą Edmunda Różyckiego. Rosjanie wówczas ponieśli druzgocącą klęskę a polskie oddziały po rozbiciu wroga przeszli granicę zaboru rosyjskiego i złożyli broń. 500 takich broszur zostało wydanych w Krasiłowie przy wsparciu Fundacji „Wolność i Demokracja”.

Naród, który nie potrafi żyć w niewoli

Każdy naród i każde państwo ma swoją niepowtarzalną historię. Historia naszego kraju jest wielowiekowa i wielowątkowa. Teraz Polska jest wolnym, niezależnym państwem, równoprawnym członkiem Unii Europejskiej i NATO, lecz były w przeszłości ona przeżyła trudne czasy, kiedy, nie istniała w ogóle na politycznej mapie świata.

Lecz Polacy zawsze dążyli do wolności i niepodległości, walcząc o swoją swobodę. Właśnie o jednej z takich stron wyzwoleńczej walki chcemy dziś przypomnieć. W zeszłym miesiącu obchodziliśmy 154. rocznicę powstania styczniowego, które zaczęło się 22 stycznia 1863 r. od Manifestu Tymczasowego Rządu Narodowego. To był początek  największego i najdłuższego  polskiego zrywu narodowego przeciwko rosyjskiemu zaborcy. Insurekcja obejmowała swym zasięgiem Królestwo Polskie, Litwę i Białoruś i w mniejszym stopniu - Ukrainę.

Spotkało się z poparciem międzynarodowej opinii publicznej. Miało charakter wojny partyzanckiej, w której stoczono ok. 1200 bitew i potyczek. I właściwie jedna z największych bitew odbyła się  w miejscowości Salicha Wielka, niedaleko Krasiłowa...

Dowodził polskimi powstańcami wówczas pułkownik Edmund Różycki (1827-1893), żarliwy patriota, człowiek, który porzucił służbę w carskim wojsku dla sprawy narodowej, sprawny konspirator i wreszcie - najważniejszy w sensie militarnym i organizacyjnym przywódca powstania, wsławiony m. in. wspaniałym zwycięstwem pod Salichą.

Zgodnie z umową sidorowską Różycki rozpoczął działania zbrojne 8 maja 1863 r., chociaż już dzień wcześniej wyprowadził ok. 850-osobowy oddział konny z Żytomierza do uroczyska „Pustocha”, niedaleko wioski Karpowiec. Pomimo mieszkania na Wołyniu dużej ilości Polaków, a także ogłoszenia dokumentów o natychmiastowym uwłaszczeniu chłopów (tzw. Złotych Hramot), Różyckiemu nie udało się doprowadzić do powstania powszechnego. Ze smutkiem należy skonstatować, że chłopi raz jeszcze poszli drogą wskazaną im przez carską propagandę.

9 maja Wołyńczycy zajęli bez walki miasto Lubar, którego załogę wzięto do niewoli, a następnie zwolniono. W myśl założeń militarnych, jazda Różyckiego miała być kośćcem przyszłej armii rusińskiej, wokół niej powinny grawitować mniejsze grupy powstańców. Przez pewien czas strategię tę realizowano: oddział pozostawał w kontakcie ze zgrupowaniami Jana Chranickiego, które osłaniało prawą flankę i Władysława Ciechońskiego — osłaniającego przód.

Z Lubaru skierował się Różycki do Połonnego, które również zajął bez walki i gdzie być może strawił zbyt dużo czasu (5 dni), a następnie cofnął się w kierunku na wschód, aż spotkał Rosjan pod Miropolem, gdzie wywiązały się dwudniowe walki (16-17 maja). W sensie taktycznym bitwa została przegrana, albowiem Wołyńczycy ustąpili. Mimo, iż były na to szanse, nie doszło do upragnionego połączenia z Chranickim. Różycki wymknął się jednak z obławy, manewrując najpierw na zachód, a potem na południe.

19 maja pod Worobijówką w powiecie zwiahelskim wziął do niewoli kilkudziesięciu Rosjan, a następnie przekroczył granicę Podola, próbując zorientować się, na jakie wsparcie może liczyć; ostatecznie przyłączyło się doń jedynie 60 osób pod dowództwem Szaszkiewicza. Jako anegdotę warto przytoczyć fakt, iż na Podolu Różycki biwakował w jarze Hańczarycha, gdzie, według proroctwa Wernyhory, miał się rozegrać ostateczny bój między Polakami a Rosjanami. Rosjan wprawdzie nie znaleziono, ale żołnierze byli bardzo pokrzepieni na duchu. Oddział kierował się na Chmielnik, jednakże wobec braku perspektyw wzniecenia walk na Podolu, wycofał się ostro na północ do Lubaru, by tam ostatecznie podjąć marsz ku granicy austriackiej.

Różycki przechodził wtedy przez szereg miejscowości, aż 25 maja natknął się pod Laszkami na Rosjan i wydał im bitwę. Niestety, nie był jej stanie wygrać wobec przytłaczającej liczebności przeciwnika (15 tysięcy żołnierzy). Warto jednak wspomnieć, że otrzymał tego dnia wsparcie w postaci 45-osobowego oddzialiku Eustachego Klukowskiego.

Salicha

Oddział Różyckiego, liczył w tym momencie 260 osób (5 szwadronów, z czego trzy niekompletne.) Następnego dnia ruszył traktem prowadzącym ze Starego Konstantynowa w stronę Jampola. Po kilku godzinach marszu straż tylna zaalarmowała o zbliżaniu się Rosjan. Siły nieprzyjaciela były 3 razy większe i wyniosły 3 roty piechoty oraz 120-osobowy odział kozaków — w sumie ok. 720 osób. Tak doszło do pamiętnej bitwy pod Salichą, jednego z najbardziej błyskotliwych zwycięstw kampanii Różyckiego i całego powstania styczniowego. Na kalendarzu był 26 maja 1863 roku…

Różycki, zorientowawszy się w sytuacji, przyspieszył kroku, by dotrzeć do znajdującego się we wsi mostu, zanim uczynią to Kozacy; przeszedłszy wieś, skierował się na północ, w stronę Jampola, a następnie zwrócił oddział na południe w taki sposób, że lewą flankę oparł o błotnisty wąwóz. Tymczasem rosyjscy tyralierzy zbliżyli się na odległość strzału i otworzyli ogień. Różycki uformował oddział w dwa szeregi, po dwa szwadrony w każdym i rozpoczął szarżę. Tak, jak pod Somosierrą, kawaleria pędziła pod gradem kul i tak, jak pod Somosierrą, miała na wyposażeniu przede wszystkim piekielne lance. Broń ta, mimo iż wydawała się przestarzałą, świetnie przysłużyła się w bitwie — Polacy dosłownie wyrąbali sobie drogę przez kolumny rosyjskie na drugą ich stronę. Wielu Rosjan poległo tego dnia, łącznie z dowódcą kapitanem Łomonosowem.

Ci, którzy przeżyli, uciekali w popłochu. Do anegdotycznych należy opowieść o kapitanie Michnowie, dowódcy II kompanii piechoty, który całą bitwę przesiedział pod wzmiankowanym już mostem, za co czekał go później sąd wojenny. Po tym decydującym natarciu w pobliżu pola walki pojawiły się jeszcze 3 roty rosyjskie, ale widząc ogrom zniszczeń, nie ośmieliły się podejść. Strasznymi musieli być teraz Ci rycerze, trzymający skrwawione lance, w pogardzie mający śmierć, śmierć zadający. Droga do granicy galicyjskiej była otwarta…

Bitwa warta pomnika

Oddział Różyckiego przekroczył ją dwa dni później w miejscowości Szczęsnówka, tam uległ rozwiązaniu i… rozpłynął się w powietrzu.

Tak zakończył się najbardziej chlubny, a jednocześnie niezwykle blaskomiotny epizod powstania styczniowego na Rusi.

Mimo początkowych sukcesów zakończyło się klęską powstańców w 1864 r. Represje ze strony rosyjskiej były brutalne - konfiskata majątków szlacheckich, kasacja klasztorów na obszarze Królestwa Polskiego, wysokie kontrybucje, a przede wszystkim aktywna rusyfikacja. Za udział w powstaniu władze carskie skazały na śmierć co najmniej 669 osób. Na zesłanie do Syberii skazano przynajmniej 38 tysięcy osób.

Ale powstanie styczniowe stanowiło przełomowy moment w tworzeniu nowoczesnego państwa polskiego. Polacy wykazali gotowość do poświęceń oraz umiejętności do stworzenia sprawnego aparatu państwowego. Skończył się okres ujarzmiania Polaków ich własnymi rękami. Walka stała się okazją do zamanifestowania idei „za naszą i waszą wolność”.

26 maja 2013 w celu uczczenia 150. rocznicy bitwy odsłonięto pomnik Powstańcom Styczniowym w pobliżu miejsca, gdzie Polacy rozgromili rosyjskie oddziały Łomonosowa i Michnowa.

Rusłan Garnyk na podstawie informacji polskich historyków, 13.02.17 r.

Jest umowa o współpracy między rejonem sławuckim a powiatem kraśnickim

Pod koniec stycznia przedstawiciele władz rejonu sławuckiego pojechali z roboczą wizyta do Kraśnika. W ramach spotkania z władzami powiatu kraśnickiego (woj. lubelskie) została podpisana umowa o współdziałaniu na polu kultury, wymiany doświadczeniem i in., pomiędzy polskim i ukraińskim samorządem.

Z Wołynia do Polski pojechali przewodniczący administracji rejonowej Leonid Radzywiluk, kierownik działu administracyjnego Oksana Olinijczuk, lekarz naczelny Sławuckiego Rejonnego Centralnego Szpitala Wiktor Iwaszczuk oraz lekarz naczelny Sławuckiego Centrum Pierwotnej Pomocy Medycznej Oleh Hawryluk.

Wizyta okazała się bardzo owocna. Główny jej cel – podpisanie umowy o współpracy między dwoma rolniczymi regionami – został osiągnięty. Podczas wizyty wołyńscy medycy odwiedzili Szpital Powiatowy w Kraśniku oraz Szpital Publiczny w Lublinie. W przyszłości zaplanowane są staże lekarzy ze Sławuty w Polsce. To bardzo ważne doświadczenie dla przedstawicieli medycyny ukraińskiej, która właśnie przechodzi przez proces głębokiej reformacji.

Polska strona przyjmowała ukraińskich urzędników i medyków z typową polską gościnnościa. Goście z Wołynia zaprosili swoich partnerów z rewizytą do rejonu sławuckiego latem bieżącego roku.

Larysa Cybula, Oksana Olinijczuk, 13.02.17 r.

 









Do Płoskirowa dotarła wystawa „Samarytanie z Markowej”

Wystawa, składająca się z dwudziestu plansz, prezentujących historię żydowskiej i polskiej społeczności, mieszkającej w miejscowości Markowa na Podkarpaciu oraz realia niemieckiej okupacji Polski, została zaprezentowana 8 lutego w Chmielnickiej Bibliotece dla Młodzieży przy ul. Sobornej.

Imprezę zaszczcił obecnością wicekonsul KG RP w Winnicy Wojciech Mrozowski, przedstawiciele władz obwodowych, prezesi i członkowie polskich organizacji, działających na Podolu.

W trakcie uroczystości zabrzmiała muzyka polskich i żydowskich kompozytorów, wspomnienia świadków i ich potomków o tragicznych wydarzeniach na Podolu w latach 1933-1944. Wszyscy obecni uszanowali zamordowanych podczas Holokaustu Żydów i próbujących ratować ich Polaków z rodziny Ulmów i innych polskich rodzin minutą ciszy.

24 marca 1944 roku w okresie, kiedy Czerwona Armia pogoniła z Podola niemieckich okupantów w niewielkiej miejscowości Markowa niedaleko Łańcuta naziści rozstrzelali polską rodzinę Ulmów – ojca Józefa, matkę Wiktorię oraz sześcioro ich dzieci. Na śmierc, zdaniem Niemców, Polacy zasłużyli przez to udzielili schronienia w swoim domu dla dwóch żydowskich rodzin. W 1995 roku Wiktoria i Józef zostali uznani Sprawiedliwymi Narodów Świata – to wyróżnienie, które nadaje instytut Jad Vashem. W marcu 2016r. W Markowej otwarto muzeum, poświęcony wszystkim Polakom, którzy zapłacili za poratunek Żydów życiem własnym i swoich dzieci.

Wystawa, eksponowana w Chmielnickim, została zrealizowana przez Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego oraz Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie w partnerstwie z Ministerstwem Spraw Zagranicznych RP.

Franciszek Miciński, zdjęcia: http://kultura.km.ua, 10.02.17 r.

 









Mieszkańcy Sławuty proponują zmienić nazwać miejscowy park na cześć Rodziny Sanguszków

3 lutego na stronie elektronicznych petycji e-dem.in.ua pojawiła się propozycja by zmienić nazwę parku im. Mychajłowa (radziecki partyzant z czasów II wojny światowej), znajdującego się przy ul. Mury w Sławucie, na Park imienia Rodziny Sanguszków, która przed przewrotem bolszewickim zarządzała dobrami sławuckimi.

Autorzy petycji zaznaczają, że partyzant F. Michajłow nie ma żadnego stosunku do tego parku i wspominają o 100-leciu męczeńskiej śmierci z rąk zrewoltowanych bolszewickich opryszków ostatniego księcia z rodu Sanguszków – Romana, które będziemy obchodzili w 2017 roku. Twierdzą, że park w Sławucie został założony przez Barbarę Sanguszko jeszcze pod koniec XVIII wieku.

Po stronie autorów petycji jest także Wikipedia. W artykule, umieszczonym na tym serwisie, czytamy o tym, że na terenie parku mieści się kościół Świętej Doroty, i powstał ten park przed rewolucją bolszewicką.

Na terenie miejskiego parku w Sławucie rosną reliktowe rodzaje drzew, to ulubione miejsce odpoczynku mieszkańców Sławuty i gości tego miasta.

By petycja była rozpatrzona przez sławuckie władze samorządowe trzeba uzyskać w ciągu miesiąca od jej publikacji 100 lub więcej podpisów poparcia.

Słowo Polskie na podstawie informacji Julii Opanasiuk, 09.02.17 r.

Ostatnie komentarze

Gazeta "Słowo Polskie" w PDF

2017

Nr 1 (54)

2016

Nr 12 (53)

Nr 11 (52)

Nr 10 (51)

Nr 9 (50)

Nr 8 (49)

Nr 7 (48)

Nr 6 (47)

Nr 5 (46)

Nr 4 (45)

Nr 3 (44)

Nr 2 (43)

Nr 1 (42)

2015

Nr 12 (41)

Nr 11 (40)

Nr 10 (39)

Nr 9 (38)

Nr 8 (37)

Nr 7 (36)

Nr 6 (35)

Nr 5 (34)

Nr 4 (33)

Nr 3 (32)

Nr 2 (31)

Nr 1 (30)

2014

Nr 12 (29)

Nr 11 (28)

Nr 10 (27)

Nr 9 (26)

Nr 8 (25)

Nr 7 (24)

Nr 6 (23)

Nr 5 (22)

Nr 4 (21)

Nr 3 (20)

Nr 2 (19)

Nr 1 (18)

2013

Nr 12 (17)

Nr 11 (16)

Nr 10 (15)

Nr 9 (14)

Nr 8 (13)

Nr 7 (12)

Nr 6 (11)

Nr 5 (10)

Nr 4 (9)

Nr 3 (8)

Nr 2 (7)

Nr 1 (6)

2012

Nr 5 od 23.12.2012 r.

Nr 4 od 26.11.2012 r.

Nr 3 od 26.10.2012 r.

Nr 2 od 25.09.2012 r.

Nr 1 od 25.08.2012 r.

 

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą