Stosunki polsko-ukraińskie

Lwowianie pojechali do Krakowa uczyć się utylizacji odpadów

W celu przejęcia polskiego doświadczenia w dziedzinie gospodarki odpadami do Krakowa wyruszyła delegacja z obwodu lwowskiego na czele z przewodniczącym Lwowskiej Administracji Obwodowej Olehom Syniutką. Głównym celem wyjazdu było zapoznanie się z działalnością ekologicznej spalarni odpadów w Krakowie, która jest w stanie przetworzyć 220 tysięcy ton śmieci rocznie.

Lwowianie spotkali się z zarządem Zakładu Termicznego Przekształcania Odpadów (tak brzmi nazwa tego przedsiębiorstwa), obejrzeli nowoczesny sprzęt i zapoznali się z technologią sortowania, utylizacji i spalania odpadów.

ZTPO funkcjonuje od grudnia 2015 roku i w dniu dzisiejszym jest głównym ogniwem realizacji systemu gospodarki odpadami w Krakowie. Jego budownictwo rozpoczęło się w listopadzie 2013 r., ogólna kwota inwestycji wyniosła prawie 800 milionów złotych.

W Zakładzie Termicznego Przekształcania Odpadów stosowana jest nowoczesna technologia ich utylizacji. Pobocznym efektem spalania jest produkcja prądu elektrycznego i ciepła. Ciekawostką jest, iż 10 proc. produkowanej przez ZTPO elektryczności wykorzystują krakowskie tramwaje. Spalane są wyłącznie odpady nieprzydatne do wtórnej obróbki.

Igor Gałuszczak, Lwów, 23.03.17 r.

 



Po 1 kwietnia wizę do Polski i innych krajów UE można będzie otrzymać nawet za dwa tygodnie

Po lewej dyrektor VFS Głobal CIS and Turkey Amit Kumar Szarma21 marca w Konsulacie Generalnym RP w Winnicy odbyła się konferencja prasowa z udziałem Konsula Generalnego RP Tomasza Olejniczaka, dyrektora VFS Głobal CIS and Turkey Amit Kumar Sharma, kierownika referatu wizowego KG RP w Winnicy Alicji Zyguły, podczas której przedstawicielom lokalnych mediów wytłumaczono nowe zasady składania wniosków wizowych w centrach VFS Global.

Od 3 kwietnia wszyscy, zainteresowani wyjazdem do strefy Schengen, będą najpierw opłacali usługi centrum wizowego w Idea- lub Kredo banku, podając swój numer telefonu, następnie otrzymają specjalny numer PTN po czym czeka w następnym dniu na telefon od operatora VFS Global (lub w przeciągu trzech dni, jeżeli nie odbiera). 7 dni po opłaceniu usługi zostaje mu wyznaczona data na złożenie dokumentów.

Po złożeniu poprawnie przygotowanych papierów do centrum wizowego i upłynięciu siedmiu dni roboczych petent może liczyć na otrzymanie wizy.

Jeżeli osoba, ubiegająca się o wizę zrezygnuje dwa razy z zaproponowanego przez operatora terminu odpowiedni kod PTN zostanie deaktywowany a pieniądze zwrócone.

Konsul KG RP Alicja Zyguła, odpowiadając na pytania dziennikarzy, poinformowała o 140 tys. wiz wydanych przez polską placówkę w Winnicy w 2016 roku oraz o 53-procentowym wzroście tej liczby w porównaniu z rokiem 2015 r.

Przedstawiciele winnickich mediów obejrzeli film, przygotowany przez VFS Global, wyjaśniający, jak ma działać osoba, pragnąca otrzymać wizę, po 3 kwietnia 2017 r.

Większość pytań dotyczyła technicznych momentów załatwiania spraw wizowych w nowych warunkach, dziennikarze interesowali się także, jak będą funkcjonowały centra wizowe po skasowaniu wiz dla Ukraińców.

Słowo Polskie, 21.03.17 r.

Ukraiński poeta-antykomunista ma swój skwer w Warszawie

Źródło: http://tvnwarszawa.tvn24.pl/W uroczystościach otwarcia parku im. Wasyla Stusa, poety rodem z Podola, który nigdy nie zaakceptował komunizmu i zmarł na zesłaniu w 1985 r., wziął udział Paweł Klimkin, szef MSZ Ukrainy.

- Wasyl Stus może być dla nas przykładem. To osoba niezłomna, która nie szła na żaden kompromis. Taką osobą on był w życiu, taki też on powstaje w wierszach - mówił Klimkin.

Ukraiński minister spraw zagranicznych zaznaczył, że czytając wiersze Stusa można zrozumieć „duszę człowieka, który walczył o wolność Ukrainy i z poszanowaniem odnosił się do Polski” i podziękował władzom Warszawy.

Wiceprezydent Warszawy Włodzimierz Paszyński zaznaczył, że Wasyl Stus był przyjacielem Polski i Polaków. - Był rzecznikiem polsko-ukraińskiego pojednania. Dziś, kiedy hordy szaleńców po obu stronach naszej granicy chcą nas znowu poróżnić, pamięć o nim potrzebna jest w dwójnasób - mówił.

Przewodnicząca Rady Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska mówiła, że kiedy czytała życiorys Stusa kojarzyło jej się „tylko jedno słowo - niezłomny”. Podkreśliła, że Stus był zawsze wierny swoim ideałom, za co poniósł największą cenę - zesłanie do łagru, a jego wiersze nie były wydawane na Ukrainie. - Chciałabym, żeby każdy warszawiak, każdy Polak, przeczytał choć raz życiorys tego człowieka - mówiła.
Przewodniczący Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma podkreślał, że Stus rzucił wyzwanie sowieckiemu totalitaryzmowi, a w swej twórczości był otwarty na tradycje innych narodów. - Był człowiekiem Europy, nie tylko człowiekiem Ukrainy, nie tylko patriotą Ukrainy - stwierdził.

Podczas uroczystości recytowane były wiersze Wasyla Stusa. Posadzony został też krzak kaliny - jak powiedział Malinowska-Grupińska - to „symbol Ukrainy”.

Wasyl Stus jest uznawany za jednego z najwybitniejszych ukraińskich poetów drugiej połowy XX wieku. Działał na rzecz odrodzenia języka i kultury ukraińskiej oraz obrony przed rusyfikacją.

Skwer im. Wasyla Stusa znajduje się na skrzyżowaniu al. Niepodległości z ul. Batorego, nieopodal Pola Mokotowskiego.

Słowo Polskie na podstawie informacji polskich mediów, 17.03.17 r.

W rówieńskim gimnazjum rozmawiano o generale Marku Bezruczce

W połowie marca w Równem naukowiec i historyk Sergij Porowczuk zaprezentował rówieńskiej młodzieży życiorys znanego ukraińskiego generała z czasów Ukraińskiej Republiki Ludowej, obrońcy Zamościa przed bolszewikami, Marka Bezruczki.

Spotkanie poświęcone 100. rocznicy powstania niepodległej Ukrainy, którą w trudnym czasie walki z bolszewikami wsparła II RP, zainicjowała polonistka Katarzyna Maluta. Szczególne miejsce w lekcji Porowczuka zajęło omówienie podpisanej 21 kwietnia 1920 umowy o współpracy militarnej między Polską a Ukrainą (w ramach porozumienia między Naczelnym Atamanem URL Symonem Petlurą i Naczelnikiem państwa polskiego Józefem Piłsudzkim).

Podczas godzinnej lekcji młodzież z placówki, gdzie w stopniu zaawansowanym uczony jest język angielski oraz polski, zapoznała się z nowymi publikacjami na temat stosunków polsko-ukraińskich w okresie 1920 r. i późniejszym, wydanych przy wsparciu Ambasady RP w Kijowie.

Słowo Polskie, 17.03.17 r.

 





„Kamerfest” z polskim akcentem w Chmielnickim

W roku 2017 akord finałowy chmielnickiego „Kamerfestu” zabrzmiał w kontekście polsko-ukraińskiego dialogu kulturalnego.

We współpracy muzyków lokalnej orkiestry symfonicznej, chóru,wokalistów zespołu „Kozacy Podola” przy udziale młodych talentów choru dziecięcego „Podolskie słowiki”  koncert obdarzył słuchaczy niezapomnianymi premierami, w których romantyczna przeszłość spotkała się z teraźniejszością a tradycje znajdą zgodną z czasem artystyczną interpretację.

W roli dyrygenta wystąpił gość z Polski - dyrektor i kierownik artystyczny Filharmonii Kameralnej im.W. Lutosławskiego miasta Łomży a także profesor Uniwersytetu Muzycznego im.Chopina w Warszawie Jan Miłosz Zarzycki.

Pierwsza część programu koncertowego została wypełniona różnorodną polską muzyką. Koncert rozpoczął utwór dla orkiestry polskiego klasyka Stanisława Moniuszka. Zabrzmiała uwertura do koncertu „Bajka”.

Życie i twórczość wybitnego polskiego kompozytora Karola Szymanowskiego są nierozerwalnie związane nie tylko z Polską ale również z Ukrainą. Urodził się słynny muzyk bowiem na ziemi czerkaskiej i swoje pierwsze kroki w muzyce zrobił właśnie u nas. Znamy wypadek gdy ukraiński kompozytor Mykoła Łysenko po przesłuchaniu 9-letniego Szymanowskiego po ojcowsku go objął i powiedział prorocze słowa „Będziesz wybitnym muzykiem”. Rzeczywiście utwory kompozytora są dzisiaj klasyką światową.

W Chmielnickim można było posłuchać Etiudę Nr4 w adaptacji dla orkiestry Grzegorza Witelberga oraz „Małą suitę dla orkiestry”.

Na wiersze Wasyla Stusa zabrzmiał utwór Iwana Nebesnego w wykonaniu solistki Fatimy Czergindziji. Następnie wystąpił zespół pieśni i tańca „Kozacy Podola”.

Na zakończenie koncertu można było posłuchać monumentalny utwór Iwana Nebesnego, premiera światowa którego odbyła się w zeszłym roku podczas obchodów święta Dnia Niepodległości Ukrainy na placu centralnym stolicy.

Słowo Polskie, opracowanie tekstu Lidia Kyłymniuk, 16.03.17 r.

 




Prezydent RP Andrzej Duda oraz szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski spotkali się w Warszawie z Pawłem Klimkinem

Źródło: PAP16 marca w ramach oficjalnej wizyty do Polski Paweł Klimkin spotkał się w Warszawie z prezydentem Andrzejem Dudą, marszałkiem Senatu Stanisławem Karczewskim, prezydenckim ministrem Krzysztofem Szczerskim oraz ministrem spraw zagranicznych Witoldem Waszczykowskim.

Klimkin przyjechał w środę do Warszawy z jednodniową wizytą poświęconą przede wszystkim kwestiom bilateralnym. Szefowie dyplomacji obu krajów m.in. zainaugurowali po ponad trzyletniej przerwie Polsko-Ukraińskie Forum Partnerstwa. W Belwederze odbyły się rozmowy plenarne delegacji polskiej i ukraińskiej. Przewodniczyli im minister spraw zagranicznych Ukrainy oraz prezydencki minister Krzysztof Szczerski. Osobnym ważnym tematem rozmów była dyskusja na tematy historyczne, w tym dotycząca także ostatnich profanacji, jakich dokonano na Ukrainie wobec pomników poświęconych pamięci pomordowanych tam Polaków.

Minister Klimkin na środowej konferencji prasowej w Warszawie po spotkaniu z szefem polskiego MSZ Witoldem Waszczykowskim powiedział, że na Ukrainie już obecnie toczą się prace nad tym, aby polepszyć kontrolę i ochronę polskich miejsc pamięci. „Ponieważ spuścizna historyczna narodu polskiego jest dla nas ważna, tak samo, jak dla Polaków jest ważna spuścizna narodu ukraińskiego” - zaznaczył. Dodał, że kwestia ochrony miejsc pamięci będzie dla władz ukraińskich priorytetem.

Szef polskiej dyplomacji wezwał ponadto Rosję do zaprzestania agresji przeciwko Ukrainie, zwrotu zagarniętych jej ziem i powrotu do współpracy z Ukrainą i całą Europą.
Na wspólnej konferencji prasowej po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych Waszczykowski akcentował poparcie Polski dla europejskich aspiracji Ukrainy i pokojowego rozwiązania konfliktu wszczętego na terytorium tego kraju przez Rosję.

Szef ukraińskiej dyplomacji zaznaczył z kolei, że Ukraina bardzo ceni poparcie ze strony Polski, które - jak podkreślił - wyrażane jest nie tylko w politycznych deklaracjach. Wskazał w tym kontekście m.in. na inicjatywę utworzenia wspólnej polsko-litewsko-ukraińskiej brygady oraz wsparcie dla procesu ukraińskich reform, a także na dopiero planowane wspólne projekty, takie jak budowa nowego interkonektora gazowego i inne inicjatywy na rzecz poprawy bezpieczeństwa energetycznego.

Witold Waszczykowski wyraził również nadzieję, że zainaugurowane Forum Polsko-Ukraińskie skupiające naukowców, przedstawicieli ośrodków analitycznych, byłych dyplomatów - pozwoli rozszerzyć, wzbogacić relacje „poprzez wykreowanie nowych inicjatyw, nowych możliwości współpracy polsko-ukraińskiej”. Wymienił w tym kontekście m.in. debatę nad kwestiami historycznymi, a także nad podręcznikami i szeroko pojętą współpracę akademicką.

Szef polskiej dyplomacji podkreślił jednocześnie, że w związku z ograniczonym zaufaniem do instytucji europejskich Polska podejmuje też „samodzielne działanie, aby nie być skazanymi tylko i wyłącznie na dyktat dostaw gazu rosyjskiego”. Waszczykowski przypomniał, że Polska zbudowała terminal LNG w Świnoujściu, dzięki czemu może importować gaz z jakiejkolwiek części świata. „Będziemy go nadal rozbudowywać. Również jest podjęta decyzja, aby wspólne z Duńczykami, Norwegami w najbliższych latach zbudować bezpośredni gazociąg, który łączyłby nas z obszarem Morza Północnego, skąd również pochodzą znaczne ilości gazu światowego. Moglibyśmy tą rurą dostarczać gaz do Polski, a być może również nadwyżki rozprowadzać do innych krajów sąsiedzkich” - mówił Waszczykowski.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Klimkin zaznaczył natomiast, że od ponad roku jego kraj nie kupuje rosyjskiego gazu. „Czy można sobie było coś takiego wyobrazić cztery lata temu?” - pytał. "Było to wtedy niemożliwe, ale my to osiągnęliśmy poprzez solidarność i pomoc naszych przyjaciół.

Słowo Polskie na podstawie informacji PAP, 16.03.17 r.

Na Ukrainie władze wzmocnią ochronę polskich miejsc pamięci

Źródło: http://umoloda.kiev.uaPo wypadkach wandalizmu wobec polskich miejsc pamięci na Ukrainie miejscowe władze zadeklarowały wzmocnienie ich ochrony.

Ochroną zostaną objęte przede wszystkim pochówki na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie, gdzie znajduje się Cmentarz Orląt Lwowskich oraz inne znane miejsca. O tym na spotkaniu z na spotkaniu z konsulem generalnym RP we Lwowie Wiesławem Mazurem oświadczył w poniedziałek 13 marca przewodniczący Lwowskiej Administracji Obwodowej Oleh Syniutka.

Syniutka zaznaczył, że władze ukraińskie potępiają niszczenie polskich pomników i robią wszystko, by odnaleźć sprawców. - Niestety, dziś możemy mówić nie tylko o tych aktach wandalizmu, lecz o zaplanowanych działaniach służb specjalnych agresora (Rosji), których celem jest jeszcze większe zaostrzenie sytuacji – mówił.

- Bardzo jasno opowiadamy się za tym, że Ukraińcy i Polacy powinni nie tylko żyć w przyjaźni i razem, ale i pomagać sobie nawzajem i nie poddawać się takim prowokacjom. Chcemy pokazywać przykład, że nasze narody żyją i będą żyły w przyjaźni i razem – dodał Oleh Syniutka.

Słowo Polskie na podstawie informacji PAP, 15.03.17 r.

Poezja Szewczenki w Lublinie w wykonaniu oficerów LITPOLUKRBRIG

W nietradycyjny sposób postanowili odznaczyć 203. rocznicę urodzin ukraińskiego wieszcza Tarasa Szewczenki członkowie wielonarodowej brygady LITPOLUKRBRIG oraz dyplomaci z ukraińskiej placówki dyplomatycznej w Lublinie.

Przy wsparciu miejscowej ukraińskiej wspólnoty oraz Polaków, interesujących się ukraińską kulturą, w skwerze im. Tarasa Szewczenki odbyło się spotkanie, zaprawione recytowaniem poezji Szewczenki. Do akcji aktywnie dołączyli się oficerowie jednostki LITPOLUKRBRIG – ppłk. Anatolij Iczeński oraz kap. Igor Korżowski.

- Twórczy dorobek Tarasa Szewczenki jednoczy Ukraińców daleko od domu. My szanujemy pamięć Kobziarza i jesteśmy dumni, że mamy takiego narodowego bohatera – podkreślił podczas obchodów 203. rocznicy urodzin poety w Lublinie zastępca dowódcy LITPOLUKRBRIG płk. Wołodymyr Judanow.

Igor Gałuszczak, Lwów, 10.03.17 r.


Więcej połączeń z Polską w 2017 roku

Źródło: http://bsv.com.uaLOT zajmuje na Ukrainie drugie miejsce po narodowym przewoźniku MAU. Klientami LOT-u w minimalnym stopniu są jednak Ukraińcy pracujący w Polsce.

To przeważnie bogatsi klienci, o czym może świadczyć odsetek osób przesiadających się nad Wisłą na inne połączenia LOT-u: z Odessy jest to 70 proc., z Charkowa i ze Lwowa – 60 proc., a z Kijowa – połowa. Pasażerowie w długich relacjach najczęściej zmierzają do Toronto i Nowego Jorku, a w Europie do Londynu, Amsterdamu, Brukseli, Kopenhagi i Hamburga. Podczas lotów z Ukrainy zajętych jest średnio 80 proc. foteli.

Zgodnie z deklaracjami LOT i PKP Intercity będą one bardziej obecne na Ukrainie. Dniepr, czyli trzecie co do wielkości miasto na Ukrainie, oraz porty regionalne w Iwano-Frankiwsku, Winnicy i Równem.

Według informacji DGP LOT planuje uruchomienie nowych połączeń z Warszawy do tych miast. Ukraina to jeden z głównych zasilających lotniczy hub w Warszawie, dlatego, jak podaje gazetaprawna.pl, prezes Rafał Milczarski zarządził ekspansję.

Polski przewoźnik nie podaje na razie dat, ale potwierdza plany zwiększania częstotliwości.

– Od wakacji planujemy też uruchomić więcej rejsów do Lwowa. Dzisiaj latamy tam z Warszawy dwa razy dzienne, a chcielibyśmy dołożyć trzeci rejs w pojedyncze dni. W sumie byłoby to pięć dodatkowych połączeń w tygodniu – powiedział rzecznik linii Adrian Kubicki.

LOT lata już na pięć ukraińskich lotnisk. Przed tygodniem uruchomił nowe połączenie na Żulany, drugie lotnisko dla Kijowa. Oprócz tego lata na główne stołeczne lotnisko Boryspol (dwa razy dziennie, a będzie trzy) oraz do Charkowa, Lwowa i Odessy.

Słowo Polskie na podstawie informacji gazetaprawna.pl, 09.03.17 r.

Poszukiwanie kompromisu nieuniknione

28 lutego na Uniwersytecie Kijowskim odbyła się publiczna dyskusja pod tytułem „Dlaczego pamięć dzieli Polaków i Ukraińców”. W rozmowie uczestniczyli polscy oraz ukraińscy historycy i naukowcy.

Stronę ukraińską reprezentował Wołodymyr Wiatrowycz - dyrektor Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej oraz autor książki „Za kulisami Wołynia '43”. Zdanie strony polskiej przedstawił Grzegorz Motyka - polski historyk, specjalizujący się w tematyce ukraińskiej, w latach 2011–2016 członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej oraz autor książki „Wołyń 43”.

Patrząc na okładki książek obu historyków, można postrzec różnicę w podejściu autorów do danej kwestii. Profesor Motyka, nawiązywał do wiadomości historycznych, szczególnie dokumentów UPA i wspomnień świadków, udowadniając, że wydarzenia na Wołyniu mogą być potraktowane wyłącznie jak ludobójstwo, kategorycznie zaprzeczając tzw. „wojnę polsko-ukraińską”. Ponadto zaznaczał, że: „Wyznanie UPA jako bohaterów przez parlament ukraiński nie tylko mogło stać się bodźcem do pogorszenia stosunków, a nawet wpłynęło na wybory prezydenckie w Polsce powodując porażkę Komorowskiego”. Jego zdaniem, koncepcja „symetrii winy” , proponowana przez ukraińską stronę nigdy nie będzie zaakceptowana przez polskie społeczeństwo. Odwrotnie doprowadzi do pogorszenia stosunków, ponieważ teraz większość Polaków może mieć przekonanie, że te antypolskie akcje mogły mieć poparcie większości Ukrainców.

Lecz jeżeli Ukraina razem z Polską skupią się na potępieniu tej zbrodni i zabójstw tle etnicznym, wtedy w poskim społeczeństwie można będzie zaczynać rozmowę o tym, że naprawdę większość Ukraińców nie popierała „usuwanie” Polaków z ziem ukraińskich i nie rozumiała celu tej akcji, teraz, jak i kiedyś, UPA dla Ukraińów jest wyłącznie symbolem walki o niepodległość i absolutnie się nie kojarzy z nienawiścią wobec Polaków.

Wołodymyr Wiatrowycz  mówił , że kwestię „Wołynia” Ukraina warto traktować jako fragment długotrwałej wojny polsko-ukraińskiej, w kontekście walki polskiego i ukraińskiego podziemia. Uważa, że wydarzenia na Wołyniu w roku 1943 były instrumentem manipulacji, z którego korzystają dzisiaj zarówno media, jak i polscy politycy. Wyrwane z chronologii historycznej i zaprawione emocjami, wydarzenia na Wołyniu zostały zniekształcone i pozbawione kontekstu naukowego, dlatego na razie nie da się prowadzić konstruktywny dialog. Mówiąc o dokumentach, do których odwoływał się Grzegorz Motyka, dyrektor ukraińskiego INP zaprzeczył, że są to oficjalne dokumenty UPA, dlatego nie akceptuje je jako argument i sądzi, że nie wywarły one żadnego realnego wpływu na sytuację.

Szef ukraińskiego INP zaznaczył, że polscy historycy nie mówią o całokształcie konflikcie, który trwał przed jego eskalacją od wielu lat, o przemocy, która panowała na ziemiach ukraińskich podczas okresu polskiego i radzieckiego. Z jego punktu widzenia Polacy wykorzystują termin ludobójstwa, ponieważ taki szablon jest łatwiejszy do akceptacji i nie wymaga dalszych badań, które zwykle prowadzone są w podobnych rozmowach wobec konfliktów wojennych.

Kiedy żadna strona konfliktu nie kontroluje sytuacji , nie posiada własnej administracji (w 1943 tereny Wołynia były kontrolowane przez Niemców), twierdził Wiatrowycz, obiektywnie można mówić tylko o konflikcie dwustronnym.

Wołodymyr Wiatrowycz zaapelował do polskich historyków by nie prowadzić politykę „winy zbiorowej” wobec wszystkich Ukraińców, którzy walczyli o niepodległość, a nazwać osób, winnych w zbrodniach wojennych i mordowaniu cywilów, wrócić do fachowego dialogu w kręgu historyków, a nie polityków. Wtedy Ukraina, jak mówił szef UINP, będzie w stanie potępić działania przestępców - konkretnych osób i pójść drogą kompromisu.

Reasumując, w dniu dzisiejszym jeszcze nie został wypracowany wspólny pogląd na to, jak musi wyglądać droga do uregulowania rozbieżności poglądów, ale sam fakt dialogu potwierdza, że poszukiwanie kompromisu jest faktem oczywistym.

Oksana Płachotniuk, studentka Uniwersytetu Kijowskiego, 07.03.17 r.

 



Delegacja z Ukrainy na uroczystościach z okazji 534. rocznicy nadania praw miejskich dla Sędziszowa Małopolskiego

Przy mikrofonie burmistrz miasta Żmerynki Anatolij KusznirUroczysta Msza święta w kościele pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, uroczysta sesja Rady Miasta w sędziszowskim Domie Kultury oraz spotkania z przedstawicielami władz gminnych i powiatowych – podczas pobytu w Sędziszowie delegacja ze Żmerynki i innych miast obwodu winnickiego wzięła udział we wszystkich najważniejszych uroczystościach z okazji 534. rocznicy nadania praw miejskich Sędziszowowi Małopolskiemu.

Podczas uroczystej sesji Rady Miejskiej w 534 rocznicę nadania praw miejskich Sędziszowowi Małopolskiemu przez króla Kazimierza Jagiellończykaz udziałem ukraińskiej delegacji wręczono wyróżnienia i tytułu dla honorowych obywateli naszego miasta i zasłużonych dla ziemi

W trakcie uroczystości przewodniczący RM Jerzy Kiebała oraz wiceprzewodniczący Stanisław Bochenek i Piotr Bała wraz z burmistrzem Bogusławem Kmieciem wręczyli tytuły Honorowego Obywatela Miasta Sędziszów Małopolski przyznane pośmiertnie ks. Stanisławowi Maciągowi oraz pani Helenie Szczęsnej. Wyróżnienie dla ks. Maciąga odebrał obecny proboszcz parafii pw. Najświętszej Maryi Panny w Sędziszowie, w której pracował ksiądz kanonik, natomiast wyróżnienie dla pani Heleny Szczęsnej odebrał jej bratanek.

Wręczone zostały też wyróżnienia Zasłużony dla Ziemi Sędziszowskiej, które przyznano: dr Stanisławowi Dziurzyńskiemu, Klasztorowi Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów w Sędziszowie Małopolskim, w imieniu którego odebrał je gwardia o. Stanisław Szlosek, LO im. ks. Piotra Skargi w Sędziszowie Małopolskim, które reprezentowały dyrektor Lucyna Doroba oraz wicedyrektor Halina Szela, Polskiemu Stowarzyszeniu na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Sędziszowie Małopolskim reprezentowanemu przez Władysława Antosa i dr Joanna Leśniak, a także Związkowi Strzeleckiemu „Strzelec” Józefa Piłsudskiego w Sędziszowie Małopolskim, który reprezentował dowódca sędziszowskiej jednostki chorąży Bartłomiej Feret oraz Strzelcy i Orlęta.

Uroczysta sesja Rady Miasta Sędziszowa została wzbogacona występem lokalnego zespołu artystycznego oraz popisem artystki z firmy Ice Evolution, która wyrzeźbiła z lodu sędziszowskie ratusz i godło.

- Sądząc z rozpędu, który nabrała nasza współpraca w roku ubiegłym, możemy spodziewać się taj samo owocnej aktywności w roku bieżącym. Wczoraj uczestniczyliśmy w polsko-ukraińskim forum biznesowym, wcześniej nasz zespół jazzowy ze Żmerynki występował w Sędziszowie. Za kilka tygodni nasi szachiści pojadą do Sędziszowa na turniej, w którym weźmie udział kilkaset osób – powiedział na zakończenie spotkania burmistrz Żmerynki Anatolij Kusznir.

W ramach dwudniowej oficjalnej wizyty delegacji z obwodu winnickiego do Podkarpacia, strona ukraińska odwiedziła polskie przedsiębiorstwa, pałac Potockich w Łancucie, cmentarz żołnierzy Ukraińskiej Republiki Ludowej w tym mieście oraz zacieśniła więzi z polskimi partnerami z Sędziszowa Młp. i powiatu ropczycko-sędziszowskiego.

Słowo Polskie, 06.05.17 r.

 










v







 


























W Młynach na Podkarpaciu upamiętniono autora ukraińskiego hymnu

Mychajło Werbyckyj – autor hymnu „Scze ne wmerła Ukraina” zmarł niedaleko dzisiejszej granicy z Ukrainą we wsi Młyny (gmina Radymno, woj. podkarpackie).

Urodził się przyszły greckokatolicki duszpasterz 4 marca 1815 r. Z okazji 202. rocznicy urodzin kompozytora i dyrygenta Mychajła Werbyckiego przy jego mogile zebrała się liczna delegacja z województwa lwowskiego na czele z przewodniczącym Lwowskiej Administracji Obwodowej Olegiem Syniutką, przedstawiciele władz wojewódzkich Podkarpacia oraz społeczności. Łącznie by oddać hołd Werbyckiemu przybyło ponad tysiąc osób.

Uczestnicy przedsięwzięcia złożyli kwiaty na mogile o. Mychajła Werbyckiego, wzięli udział w Liturgii w pobliskiej cerkwi pw. Bogurodzicy Przenajświętszej, gdzie Werbycki pełnił posługę duszpasterską oraz odśpiewali znaną na całym świecie pieśń hymniczną na słowa kijowianina Pawła Czubińskiego, która stała się hymnem Ukrainy.

- Jesteśmy narodem, który jest zdolny pokonać każdego, narodem, który może pobudować sobie dobrobyt, jak to zrobili nasi polscy sąsiedzi. Dobrze, że są wśród wybitnych Ukraińców minionych stuleci ludzie, którzy podarowali nam nasze symbole, m.in. hymn „Szcze ne wmerła Ukraina”, jak to zrobił o. Mychajło” - zaznaczył podczas uroczystości w polskich Młynach Oleg Syniutka.

Igor Gałuszczak, Lwów, 05.03.17 r.

 






Sympozjum „Trzy rewolucje – portrety Ukrainy” w Warszawie

Źródło: http://fakty.ictv.ua„Trzy rewolucje” to międzynarodowy projekt badawczy poświęcony analizie ukraińskich manifestacji i protestów ostatnich trzech dekad: na Granicie, Pomarańczowej Rewolucji i Euromajdanu. Finałem projektu stało się dwudniowe sympozjum "Trzy rewolucje – portrety Ukrainy", które odbywało się we wtorek i środę w Kolegium Europejskim Natolin w Warszawie.

Naiwne jest oczekiwanie, że Ukraina zmieni się w ciągu kilku lat, nie patrzmy na proces przemian w tym kraju przez polskie okulary - mówił PAP Paweł Kowal, podsumowując projekt, dotyczący ukraińskich zrywów z ostatnich trzech dekad.

- Po Euromajdanie pojawiło się oczekiwanie, że Ukraina się zmieni w dwa, trzy lata. To jest jednak bardzo naiwne, trzeba się przygotować na długi proces – podkreślił Kowal. Jego zdaniem Polacy, „patrząc na Ukrainę przez polskie okulary”, spodziewali się szybkich reform, ale - jak zaznacza - nasze państwo nie borykało się z podziałem kraju.

Kowal bronił dorobku ukraińskiego zrywu z lat 2013-2014: „Wbrew temu, co się często mówi bardzo krytycznie, rezultat ostatniej rewolucji nie jest taki zły. Zaszło dużo zmian, które są nieodwracalne”. W jego ocenie prawdopodobne jest, że w najbliższych latach nie będzie już potrzeby wymiany elit politycznych w tym kraju w drodze protestów ulicznych, bo Ukraina wejdzie na ścieżkę transformacji w wyniku ewolucji, nie rewolucji.

Projekt badawczy „Trzy rewolucje” prowadzony przez Kolegium Europejskie w Natolinie był realizowany we współpracy z innymi ośrodkami naukowymi, wśród których są: Uniwersytet Harvarda, Uniwersytet Alberty, Uniwersytet Londyński, Akademia Kijowsko-Mohylańska, Polska Akademia Nauk, Uniwersytet Warszawski, Centrum Cercec EHSS w Paryżu.

Jego efektem jest m.in. archiwum historii mówionej, które zostanie udostępnione publicznie. Składają się na nie rozmowy z uczestnikami i liderami protestów na Ukrainie. Na potrzeby projektu odtajnione zostały także materiały dotyczące działań KGB w Polsce i w Ukrainie. Gromadzone są również archiwa prywatne uczestników wydarzeń.

Słowo Polskie na podstawie informacji PAP, dzieje.pl, 02.03.17 r.

W stałej gotowości

W dowództwie litewsko-polsko-ukraińskiej brygady rozpoczęło się pierwsze przedsięwzięcie w zakresie szkoleń bojowych wielonarodowej jednostki wojskowej – ćwiczenia sztabowe „Brave Band”.

Przez cały tydzień wielonarodowy sztab sprawdza i doskonali dowodzenie przypisanymi do niego oddziałami w czasie operacji. W szczególności, ćwiczono porządek organizacji rotacji batalionów wg wymagań dowództwa wojskowo-politycznego państw założycieli brygady itd.

Warto zaznaczyć, że scenariusz tego ćwiczenia jest logiczną kontynuacją poprzednich działań przygotowań sztabu, a więc pozwala nie zaczynać każdorazowo szkolenia od nowa, tylko kontynuować rozwój operatywnego szkolenia oraz wykonywać różne aspekty misji reagowania kryzysowego. Na okres szkolenia, dla wykonania celów szkoleniowych sztab międzynarodowej jednostki wojskowej już uruchomił punkt dowodzenia.

Wg dowódcy LITPOLUKRBRIG pułkownika Zenona Brzuszki, to szkolenie określa tempo dla zwiększenia potencjału kierowniczego sztabu brygady w ramach otrzymanych zdolności operacyjnych: „Już zdobyliśmy status „gotowi bojowo” oraz oczekujemy na zadania od wyższego dowództwa. A zatem, ten czas oficerowie sztabu z Polski, Litwy i Ukrainy powinni wykorzystać jak najlepiej. Ponieważ obecnie doskonalimy naszą wprawę, zgodność wzajemną oraz zdobywany gotowość do wdrażania i wykonania operacji w najkrótszych terminach”.

Igor Gałuszczak, Lwów, 01.03.17 r.

Pierwsze Polsko-Ukraińskie Forum Przedsiębiorców w Sędziszowie Małopolskim

27 lutego w Sędziszowie Małopolskim (woj. podkarpackie) odbyło się Polsko-Ukraińskie Forum Przedsiębiorców z udziałem przedstawicieli władz samorządowych oraz biznesu z obydwu krajów.

Inicjatorem przedsięwzięcia, które odbyło się w sędziszowskim Domu Kultury  wystąpił burmistrz Sędziszowa Bogusław Kmieć, spotkanie zostało objęte patronatem konsula honorowego Ukrainy w Rzeszowie Jerzego Krzanowskiego.

Do prezentacji swoich możliwości, propozycji, potencjału inwestycyjnego oraz dyskusji zaproszono reprezentantów sektora przemysłowego, rolniczego, transportowego, przedsiębiorstw komunalnych oraz produkujących technikę rolniczą.

Forum Sędziszowskie zaszczycili swoją obecnością prezes rzeszowskiego przedstawicielstwa Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej Mariusz Tywoniuk, wicestarosta powiatu ropczycko-sędziszowskiego Bernadeta Frytczak, burmistrz Sędziszowa Bogusław Kmieć z zastępcą Wiesławem Wojdoniem i sekretarzem Janem Maroniem, gość z Konsulatu Honorowego Ukrainy w Rzeszowie i jednocześnie tłumaczka – Ewelina Bryczek, liczne grono mediów (TVP, Radio Rzeszów, TV Sędziszów, Gazeta Reporter i in.).

Ukrainę, a w szczególności – obwód winnicki podczas Polsko-Ukraińskiego Forum Przedsiębiorców reprezentowali burmistrz miasta Żmerynki Anatol Kusznir, zastępca burmistrza Aleksander Piwniuk, doradca przewodniczącego Rady Obwodowej Jerzy Wójcicki, deputowany do Rady Miasta Winnicy Wołodymyr Onufrijczuk, deputowany do Lipowieckiej Rady Rejonowej i jednocześnie – przedsiębiorca z branży rolniczej – Sergiusz Ogorodnik, architekt-urbanista Eugeniusz Sowiński oraz przedsiębiorcy ze Żmerynki.

Forum biznesowe w takim formacie zorganizowano po raz pierwszy. Udało się w jego toku w formacie multimedialnym zaprezentować walory inwestycyjne oraz produkcyjne zarówno regionu winnickiego jak i gminy Sędziszów Młp. a także poszczególnych przedsiębiorstw. Kolejną ważną rzeczą stała się bezpośrednia dyskusja oraz wymiana pytaniami ze strony polskiej i ukraińskiej, które dotyczyły konkretnych projektów, możliwości organizacji wspólnego biznesu a nawet – wykorzystywania polskich firm dla realizacji zamówień publicznych na terenie ukraińskich hromad. Aspekty prawne wyjaśniał Mariusz Tywoniuk.

Słowo podczas części powitalnej zabierali burmistrz Sędziszowa Bogusław Kmieć, Żmerynki – Anatol Kusznir, w dyskusję i wymianę zdań aktywnie włączali się przedstawiciel sędziszowskiej fabryki filtrów samochodowych Waldemar Lenius, rolnicy z Góry Ropczyckiej, dyrektorzy przedsiębiorstw komunalnych z Polski oraz Ukrainy i samorządowcy.

Po Forum przedsiębiorcy i samorządowcy z Ukrainy odwiedzili szereg przedsiębiorstw w gminie Sędziszów, w tym - Safran Transmitions Poland, która zatrudnia ok. 700 pracowników i produkuje części dla samolotów Boeing, Airbus i in.

Każdy z członków ukraińskiej delegacji otrzymał pakiet materiałów informacyjnych oraz upominki od Rady Miasta Sędziszów Młp.

Słowo Polskie, 01.03.17 r.





















 


 


Musimy stanąć w prawdzie – minister kultury i dziedzictwa narodowego RP Piotr Gliński

Wobec tragicznych wydarzeń z przeszłości musimy stanąć w prawdzie, bo tylko taka droga pozwoli na autentyczną przyjaźń obu naszych narodów, na której nam wszystkim tak zależy – taki tekst skierował napisał wicepremier Piotr Gliński do uczestników uroczystości w Hucie Pieniackiej ku czci pomordowanych tam w 1944 r. Polaków.

Wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński wskazał w odczytanym podczas uroczystości liście, że uroczystość odbywa się w miejscu, gdzie przed 73 laty stała tętniąca życiem wieś Huta Pieniacka. „Wieś, która przestała istnieć. Nieznająca litości ideologia nienawiści, rozpędzona w czasie, kiedy ziemie te zostały najechane najpierw przez Sowietów, a potem przez Niemców, doprowadziła do zbrodni wojennej dokonanej tu przez żołnierzy z 4 Pułku Policyjnego SS” - zaznaczył.

„Dziękujemy przedstawicielom administracji obwodowej i rejonowej, wszystkim służbom, które podjęły się prowadzenia śledztwa. Liczymy na to, iż winni tego czynu zostaną ujęci, osądzeni i odpowiednio ukarani” - wskazał Gliński.
Jak dodał, w Hucie Pieniackiej ginęły całe rodziny, bo głównym celem zarządzonej przez Niemców pacyfikacji wsi, w której wzięli udział żołnierze policyjnego pułku narodowości ukraińskiej, nie była jedynie akcja policyjna, a celowe wymordowaniem ludności polskiej.

„Dziś jesteśmy tutaj po to, aby oddać hołd pomordowanym, pomodlić się nad tymi zbiorowymi mogiłami, ale także po to, aby pokazać, że chcemy razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, zrozumieniu, na braterskiej wspólnocie i współpracy. Wobec tragicznych wydarzeń z przeszłości musimy stanąć w prawdzie, bo tylko taka droga pozwoli nam na autentyczną przyjaźń obu naszych narodów, na której nam wszystkim tak zależy. Powinniśmy podobnym wydarzeniom przeciwdziałać, podejmując wspólnie odpowiednie zabiegi, by nie dać się sprowokować” - napisał Gliński.

Podziękował też tym wszystkim Ukraińcom, którzy solidaryzowali się z nami, kiedy dotarła do Polski wiadomość o akcie wandalizmu w styczniu, który został w tym miejscu dokonany.

Zaznaczył, że „polsko-ukraińska solidarność tak często demonstrowana na forum międzynarodowym, nasze zrozumienie dla trudnej sytuacji Ukrainy dla wielu jest niewygodne, toteż próbuje się nas skłócić w tych miejscach, tych obszarach, które są dla naszej wspólnej historii najtrudniejsze, najbardziej drażliwe”.

Po ostatnich wydarzeniach – dewastacji miejsca uświęconego krwią pomordowanych, uroczystość w Hucie Pieniackiej zyskała szczególny charakter. „Jest czytelnym sygnałem dla tych, którzy dopuścili się tego ohydnego czynu, iż osiągnęli efekt przeciwny do zamierzonego”.

Słowo Polskie, dzieje.pl, 28.02.17 r.

Ukraińcy ratują polski rynek pracy

Źródło: http://firmabrux.plPolskie firmy borykają się z brakiem pracowników, zarówno robotników rolnych tak i specjalistów. Najwięcej jest zapotrzebowanie w budownictwie, transporcie i przetwórstwie przemysłowym.

„Rekordową liczbę 1,3 mln pracowników ze Wschodu, głównie z Ukrainy, chciały zatrudnić w 2016 r. polskie firmy na podstawie uproszczonej procedury oświadczeń stosowanych przy zatrudnieniu sezonowym - wynika z szacunkowych danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. To o dwie trzecie więcej niż w 2015 r., który też przyniósł skokowy wzrost popytu na imigrantów.” – informuje portal www.money.pl

Według resortu pracy miniony rok był rekordowy także pod względem liczby zezwoleń na stałą pracę: wydano ich ponad 123 tys., niemal dwukrotnie więcej niż rok wcześniej. Z tego 83 proc. Ukraińcom.

„Ukraińcy nie zabierają Polakom miejsc pracy, ani nie zaniżają wynagrodzeń. Zarabiają ponad 2 tys. zł brutto, a do tego trzeba jeszcze doliczyć koszty zakwaterowania” - zaznacza Tomasz Dudek, dyrektor operacyjny agencji Otto Polska, która w ub. roku zatrudniała 2,5 tys. pracowników z Ukrainy (o 900 więcej niż rok wcześniej). Teraz przymierza się do sprowadzania pracowników z Białorusi i Mołdawii, choć ich pozyskanie utrudniają uciążliwa biurokracja i niejasne przepisy w tych krajach.

Polscy przedsiębiorcy coraz częściej umieszczają ogłoszeniA na portalach z tekstem: „Zatrudnię Ukraińców”. Przyczyna tego jest prosta, nie wszyscy Polacy są chętni do pracy za stosunkowo niewielkie pieniądze a przybywający z Ukrainy podejmują się najczęściej prostych prac i mało opłacalnych. Wśród tych osób są również znakomici fachowcy, których warto zatrzymać w Polsce  na dłużej.

Mikołaj Bachur, 27.02.17 r.

W Hucie Pieniackiej przed odnowionym krzyżem upamiętniono pamięć zamordowanych Polaków

26 lutego w Hucie Pieniackiej (rejon brodiwski, obw. lwowski) po raz kolejny oddano hołd zamordowanym w czasie II wojny światowej Polaków, mieszkańcom tej wsi. Uroczystość odbyła się przed odrestaurowanym memoriałem, który w styczniu bieżącego roku został zdewastowany przez dotychczas niezidentyfikowanych sprawców.

Udział w uroczystościach wzięli przewodniczący Lwowskiej Administracji Obwodowej Oleh Syniutka, Ambasador RP w Kijowie Jan Piekło, przewodniczący Lwowskiej Rady Obwodowej Oleksander Hanuszczyn, Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia, przedstawiciele władz rejonowych, członkowie stowarzyszenia „Huta Pieniacka”, polskiej wspólnoty na Ukrainie, członkowie Międzynarodowego Stowarzyszenia Polskich Przedsiębiorców na Ukrainie, goście z Polski i okolicznych miejscowości.

Większość słów z okazji rocznicy mordów w Hucie Pieniackiej dotyczyła wspólnego znamiennika. W XXI w. nikt nie wojuje z pomnikami i winni w podobnych zbrodniach, nie zależnie od tego, czy miały one miejsce w Polsce, czy na Ukrainie, muszą być ukarani. Podobne działania prawdopodobnie nie są niczym innym oprócz prowokacji ze strony rosyjskiego okupanta w celu skłócenia dwóch zaprzyjaźnionych narodów.

Ukraińska strona zaznaczyła, że polskie władze oraz mieszkańcy terenów przygranicznych z Ukrainą będą tak samo operatywnie reagowali na podobne akty wandalizmu w miejscach, gdzie leżą polegli Ukraińcy podczas II wojny światowej na terenie RP.

Duchowieństwo Kościoła rzymskokatolickiego, Cerkwi Greckokatolickiej i innych wyznań odprawili żałobne nabożeństwo. Przedstawiciele władz oraz polscy dyplomaci złożyli pod pomnikiem kwiaty i zapalone znicze.

Igor Gałuszczak, fot.: Ireneusz Derek, Igor Gałuszczak, 26.02.17 r.

 
















Od Rzezi Wołyńskiej do operacji „Wisła” w nowej książce Grzegorza Motyki

Wydawnictwo „Duch i Litera”, działające przy Narodowym Uniwersytecie Kijowo-Mohylańska Akademia wydała w 2013 roku książkę „Od Rzezi Wołyńskiej do operacji „Wisła” Polsko-ukraiński konflikt 1943-1947”, autorstwa znanego polskiego historyka, profesora, dr. hab. Grzegorza Motyki.

Dziesiątki tysięcy zabitych cywilów, w tym dzieci i kobiet oraz chorych, setki spalonych wsi, ponad półtora miliona przesiedleńców, którzy na zawsze pożegnali się ze swoją małą ojczyzną i uciekli, pozostawiając cały swój życiowy dorobek – taki tragiczny bilans katastrofy cywilizacyjnej na polsko-ukraińskim pograniczu w latach II wojny światowej i kilka lat po jej zakończeniu. Chronologiczne granice konfliktu, zaznaczone „antypolską akcją”, której apogeum przypadło na połowę 1943 r. i operacją „Wisła” - „ostatecznym rozwiązaniem kwestii ukraińskiej” na terenie okupowanej przez Sowietów Polski w 1947 r. - o tym możemy przeczytać w książce, autor której jest uznawany za autorytet w dziedzinie historii nie tylko w Polsce lecz także i na Ukrainie. Publikacje Motyki pozwalają uważać go za wiodącego fachowca w dziedzinie ukrainistyki.

Obecnie książka jest dostępna wskutek wznowienia nakładu w tym roku (luty 2017 r.) dzięki środkom finansowym Ambasady RP w Kijowie oraz Przedstawicielstwa Polskiej Akademii Nauk w Kijowie.

Sergij Porowczuk, 24.02.17 r.

Wystawa o Majdanie, przygotowana przez redakcję „Gościa Niedzielnego” została otwarta w Równem

20 lutego w dniu Bohaterów Niebiańskiej Sotni na Sali Wystawowej Rówieńskiego Miejskiego Domu Kultury otwarto wystawę „Majdan w obiektywie polskich dziennikarzy”.

To projekt Ukraińsko-Polskiego Kulturalno-Oświatowego Centrum im. Tomasza Sosnowskiego, realizowany przy wsparciu Ambasady RP w Kijowie oraz KG RP w Łucku. Wicekonsul łuckiej placówki Marek Zapora osobiście wziął udział w imprezie, podkreślając znaczenie Majdanu dla zmiany tożsamości całego narodu ukraińskiego.

Wystawa fotograficzna, zdjęcia dla której wykonał Jakub Szymczak, korespondent „Gościa Niedzielnego”, pokazuje najbardziej wzruszające i tragiczne momenty podczas Rewolucji Godności. Wystawie towarzyszy specjalna scenografia – barykady z worków i opon oraz twarze – zmęczone, ale pełne wiary i odwagi.

Sergij Porowczuk, 24.02.17 r.















Studenci z Ukrainy i Turcji w Jeleniej Górze w ramach programu ERASMUS

Po raz kolejny do Karkonoskiej Państwowej Szkoły Wyższej przyjeżdżali studenci z innych krajów w ramach programu ERASMUS. I jak zawsze przyjechała nowa grupa z Turcji oraz jedna dziewczyna z Ukrainy. W sobotę 18 lutego mieli okazje pojechać do Karpacza zobaczyć miasto oraz poznać nieznane Tajemnice Karkonoskie. Dla każdego z nich Polska jest nowym krajem i teraz jak mówią sami studenci, byli bardzo zachwyceni.

Każdy z członków grupy wybrał Polskę, żeby poznać ją lepiej. Żeby nauczyć języka polskiego i znaleźć nowych przyjaciół. Każdy z nich też przywiózł swoją własną historie życia. Dziewczyna z Ukrainy Diana Zozula, przyjechała z Winnicy. Kiedy opowiada, to się zachwyca i zaprasza Polaków na gościny. - Winnica jest pięknym miejscem dla studentów i turystów. Mamy tam piękną fontannę, którą wybudował obecny prezydent Petro Poroszeko. Przez taki pomysł naprawdę wzrosła ilość turystów. Jestem studentką na Uniwersytecie im. Kociubińskiego, uczę się tam angielskiego. Lubię podróżować i poznawać rożne kultury. Mam zamiar nauczyć się pięciu języków.

KPSW jest łączem różnych kultur i tu jest naprawdę niesamowicie. Studenci od wielu lat przyjeżdżają do Jeleniej Góry w ramach programu ERASMUS i korzystają ze wsparcia władz Uczelni i oczywiście koordynatorki projektu Kamili Biniek.

Ciekawie jest poznawać nową kulturę. O swoim życiu opowiedzieli też młody student Furkan z Ankary i dziewczyna z pięknym Pinaż: "Jestem z Ankary. (Turcja). To piękne miasto, z wielką ilością galerii, jak u was tu w Polsce. Jestem studentem dziennikarstwa (Press/ Stream). Mają pasją jest literatura oraz twórczość filmowa. W Turcji piszę recenzje do nowych filmów. Lubie animacje filmową i w przyszłości tym chciał bym zajmować się."

- Mam na imię Pinaż i jestem z małej wioski w Turcji. Uczę się na Uniwersytecie Pedagogicznym, uwielbiam bawić się z dziećmi, maluje i lubię poznawać nowych ludzi - powiedziała dziewczyna z Turcji.

Mikołaj Bachur, 23.02.17 r.






























































 

 

Gazeta "Słowo Polskie" w PDF

2017

Nr 2 (55)

Nr 1 (54)

2016

Nr 12 (53)

Nr 11 (52)

Nr 10 (51)

Nr 9 (50)

Nr 8 (49)

Nr 7 (48)

Nr 6 (47)

Nr 5 (46)

Nr 4 (45)

Nr 3 (44)

Nr 2 (43)

Nr 1 (42)

2015

Nr 12 (41)

Nr 11 (40)

Nr 10 (39)

Nr 9 (38)

Nr 8 (37)

Nr 7 (36)

Nr 6 (35)

Nr 5 (34)

Nr 4 (33)

Nr 3 (32)

Nr 2 (31)

Nr 1 (30)

2014

Nr 12 (29)

Nr 11 (28)

Nr 10 (27)

Nr 9 (26)

Nr 8 (25)

Nr 7 (24)

Nr 6 (23)

Nr 5 (22)

Nr 4 (21)

Nr 3 (20)

Nr 2 (19)

Nr 1 (18)

2013

Nr 12 (17)

Nr 11 (16)

Nr 10 (15)

Nr 9 (14)

Nr 8 (13)

Nr 7 (12)

Nr 6 (11)

Nr 5 (10)

Nr 4 (9)

Nr 3 (8)

Nr 2 (7)

Nr 1 (6)

2012

Nr 5 od 23.12.2012 r.

Nr 4 od 26.11.2012 r.

Nr 3 od 26.10.2012 r.

Nr 2 od 25.09.2012 r.

Nr 1 od 25.08.2012 r.

 

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą